Witam

trwa inicjalizacja, prosze czekac...

niedziela, 30 września 2012

Podaruj znaczek i kopertę

Jeśli ktoś może podarować moim dzieciom znaczek+kopertę będę bardzo wdzięczna.To jeden zestaw do wysyłki jednego apelu(prośby o wsparcie na 1%,na rehabilitacje,na leki itp)
Rodzice muszą wysyłać setki takich apeli,a koszt jest olbrzymi.Dla Was to tylko 1,55zł i koperta,dla nich walka o lepsze jutro. 
Może ktoś z Was ma możliwość zorganizowania zbiórki w szkole lub w pracy,albo w rodzinie.Bardzo proszę.

środa, 26 września 2012

"Pa­miętaj, że wszys­tko, co uczy­nisz w życiu, zos­ta­wi ja­kiś ślad. Dla­tego miej świado­mość te­go, co robisz.:
Paulo Coelho
 
Kochani przeczytajcie jak ludziom jest ciężko, brakuje wszystkiego...może ktoś jest w stanie wysłać jakąś paczkę żywnościową? Zresztą zobaczcie sami ... http://www.ludzie-serca.pl/forum/index.php?topic=1854.msg81918#msg81918
 

wtorek, 25 września 2012

Starania Monisi: Pomaga na ile może....

Starania Monisi: Pomaga na ile może....: W naszym mieście rozpoczęto zbiórkę środków na leczenie chorego strażaka ... Monika często zagląda na stronę http://www.siepomaga.pl/f/gs...

Pomóżmy Ewie: Krótka informacja

Pomóżmy Ewie: Krótka informacja: Wiem, że wszyscy martwicie się, co dzieje się u Ewy. Otóż na nasze milczenie miało wpływ kilka czynników, w tym problemy mamy Ewy z dostępe...

poniedziałek, 24 września 2012

Jesienne zbieranie znaczków pocztowych dla Marzycielskiej Poczty

Nadszedł czas, aby znów zacząć zbierać znaczki pocztowe

dla dzieci z „Marzycielskiej Poczty”,
albowiem zbliżają się najpiękniejsze święta w roku
– Boże Narodzenie.



Aby ochronić się, przed nieuczciwością w internecie,
logo naszej akcji jest jasne i czytelne.Mam nadzieję, że tym razem inne fundacje, osoby prywatne itp.
nie skopują naszej akcji, jak się stało poprzednim razem.



Ostatnio tutaj udało się nam zebrać prawie 1230 szt.

Ostatnie ilości leżą jeszcze u mnie w pudełku,
ale zbyt mało, by wystarczyło dla jednej osoby.

Starałam się, aby każde dziecko na MP dostało przynajmniej 60 szt. znaczków,
w tym te dzieci, które dołączyły niedawno do nas.



Mam nadzieję, że tak jak poprzednio,
zaufacie mi i pomożecie,
w tym szczególnym przedświątecznym okresie.



Znaczki możecie wysyłać bezpośrednio do dzieci,
ale należy wcześniej napisać mi o tym na e-maila.
Chodzi o to, aby nie zostały wysłane znaczki tylko do jednego dziecka.



Można też przesyłać, jak poprzednio, do mnie, adres podaję drogą e-mailową.





Wystawiajcie na blogach, naszej klasie, FB tę informację.

Siła jest w naszych sercach i ilości chętnych.



Z góry dziękuję......



Ela A. (ela@marzycielskapoczta.pl)

sobota, 22 września 2012

Nie udało się:(

Nie udało się wygrać nic dla moich dzieciaczków:(


Tak to już jest.Szczęście każdy ma różne i szczęściem dla każdego jest coś innego.
W każdej chwili czujemy co innego,tak jak napisała Tim.
Ale nic to,napisał do mnie kolejny anioł.Może znowu moje dzieci coś dostaną na aukcje.

poniedziałek, 17 września 2012

Urodzinki siostry

Siostra wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.Wiem,że Cię boli i,że jutro znowu na chemię,ale odbijemy to sobie w przyszłym roku:)
 

wtorek, 11 września 2012

Wyróżnienie

Spotkało mnie
 
Kiedy ktoś dostaje wyróżnienie,to wie,że to co robi ma sens.Czasami mam dość.Czasami nic mi się nie chce.Czasami wysiadam,ale jak pomyślę,że gdzieś tam jest chore dziecko które potrzebuje pomocy,albo rodzina w potrzebie zrywam się i ze wszystkich sił robię co w mojej mocy aby im pomóc.
Martuś dziękuję Ci.
Ja chciała bym wyróżnić wszystkie blogi,bo każda z Was zasługuje na to.Tworzycie po prostu cuda:)
Ale ponieważ "pomagamy" chcę wyróżnić blogi które mi pomagają lub pomogły POMAGAĆ.
Został jeszcze jeden blog który mi bardzo pomógł,ale nie mogę znaleźć.To chyba była Ania albo Jola.Wiem,że dostałam tam rzeczy ze zdjęcia(przydasie)
Bardzo ale to bardzo Wam dziękuję dziewczyny.Chciałabym aby mój blog poznało więcej osób.Aby każdy podarował jedną rzecz na chore dziecko.

sobota, 8 września 2012

Ponieważ zepsuł mi się komputer na którym były zdjęcia z wymianki,więc nie mogę ich dołożyć.
Postaram się po naprawie wrzucić jakieś zdjęcia.
Z siostrą  w miarę dobrze.Nie ukrywam,że nie jest rewelacyjnie,ale jest z Nami i to się liczy.
Wakacje były w miarę udane.Najpierw wieś,więc las i czyściutkie powietrze.
A w lesie kureczki które uwielbiamy.


 Ale nie tylko kurki były

I efekt końcowy w dwa dni-
pierwszy

 a to drugi dzień
I tak codziennie przez kilka dni.Potem znikły,ale chodziliśmy na
 Były piękne i duże.
Było super.Mieliśmy gości.Tak,że pobyt na wsi był cudowny.Miałam robić biżuterię,niestety nie udało się.
Po powrocie ze wsi pojechaliśmy do "naszego" kochanego Rewala.Dołączyła do nas córcia z wnusiem.Ale też wtedy pojawiły się niepokojące wieści.Siostra źle się czuła.Nie chcieli jej podać chemii.No,po prostu masakra.Ale Bóg wysłuchał nasze prośby i siostra poczuła się lepiej.To cud powiedziała pani doktor,podając chemię.I potem było już znacznie lepiej.Wyniki nieznacznie się poprawiły.Jeszcze wiele przed nią,ale może w miarę normalnie funkcjonować,choć jest bardzo słaba.
No,a nasz pobyt w Rewalu był super:)
(nie było pogody przez 11dni,a potem jak przyszło słońce to niestety ja byłam niedysponowana)Ale cóż wszyscy ogólnie zadowoleni:)
To nasza rybka,złapana przez.....no,nie ważne:)
 To nasza psinka
a to koleżanka(sąsiadów)
A tu Trzęsacz...


 A potem pojechaliśmy prosto do Płocka.
Zwiedziliśmy katedrę i ZOO

 Więcej zdjęć jest na drugim aparacie,więc nie mogę na razie ich dodać.
W Płocku spotkałam się ze znajomymi z portalu,który również pomaga dzieciom niepełnosprawnym.Było cudownie i na długo pozostanie mi w pamięci.Panie Boże dzięki Ci za tych wspaniałych ludzi których stawiasz na mojej drodze.Wszystkich-od ciuszków,od biżutków i przydasi,od zabawek,itp.

Potem powrót do Zgorzelca na 3 dni(prania hihi) I znowu na wieś.

14-16.08
Dwa pogrzeby w ciągu dwóch dni.Odszedł szwagier i Bartek.Nie mogę się pogodzić ze śmiercią Bartka.:(
Taki młody.Zawsze wesoły,pełen energii:(

Potem już wakacje przebiegły w miarę ok.Byliśmy do końca wakacji na wsi.
Dzieci wypoczęły







Już za 10 miesięcy kolejne.



piątek, 7 września 2012

Pan Jarek Staniek, już kolejny raz otwiera serca dla Ewuni. Organizował On aukcje swoich płyt CD, by zebrać choć trochę środków na leczenie Ewuni. Teraz także zorganizował akcję z myślą o Ewuni, by zachęcić wszystkich do pomocy.
"Wynagrodzę każdą wpłatę wyższą niż 50zł na dowolne konto Ewy Dąbrowskiej, jedną z moich płyt CD oczywiście z osobistą dedykacją
oraz autografem. Do wyboru dance lub pop/rock. Wystarczy przesłać dowód wpłaty na e-mail:
jarek@js-mojamuzyka.eu
podając swoje dane a wybrana płyta zostanie wysłana pocztą."http://www.siepomaga.pl/f/zusmiechem/c/477

środa, 5 września 2012

Wymienię

Wymienię kilka koralików na jakąś "biżutkę".Chociaż jedną sztukę.Na aukcję dla Ewelinki.Proszę:)

Wszystkie mają powyżej 6mm,proszę pisać jak coś Was interesuje:) 

wtorek, 28 sierpnia 2012

środa, 18 lipca 2012

Wczasy,pustka.......

No,i jesteśmy na wakacjach.Pogoda taka jak mój nastrój.Nie ma dnia,żeby"niebo nie płakało"ja też:(

Dlaczego taki szpital jak nasz,robi więcej niz klinika w Gliwicach.Tyle osób nam ja polecało,że w końcu ją załatwiliśmy.Ale tam lekarze nie zrobili za wiele.Skoro nie można podać chemii to najlepiej pozbyć się"lokatora".Dwa tygodnie siostra czekała,żeby sterydy ruszyły i nic.A wystarczyło zwykłe badanie REZONANS,żeby zobaczyć co się dzieje i w końcu udrożnić jeden kanał,żeby żółtaczka powoli schodziła.Ale nie to za dużo dla kliniki w Gliwicach.Przepraszam tych którym tam pomogli,ale dla mnie to konowały,nie lekarze.Nie dość,że mogli to badanie zrobić dwa tygodnie temu i udrożnić ten przewód,to odesłali ją do domu.Teraz kiedy nasi miejscowi lekarze zrobili rezonans,i byli pewni,ze w Gliwicach udrożnią ten przewód,NIE,bo im płyta to za mało,muszą mieć OPIS.Więc czekają dalej,bo na opis trzeba poczekać dwa dni.Więc już druga siostra dzwoniła gdzie mogła i prawdopodobnie dzisiaj wynik będzie i ktoś go te 300km musi zawieźć.Jeżeli siostra nie będzie miała udrożnionego przewodu,i żółć nie będzie odprowadzana,nie podadzą chemii,a tym samym zostanie jej miesiąc życia:(            Jestem na wczasach,ale tylko dla rodziny,ja tych wczasów nie mam.Tak,bardzo żałuję,że muszę tu być a nie w domu bliżej siostry.
Nie wiem czy widzieliście już zdjęcie które krąży w necie,jakież ono jest prawdziwe.

Jest godzina 12.05
I znowu potwornie leje....

sobota, 7 lipca 2012

Smutno....

Miałam napisać o wymiankach.Miałam napisać o cudownych fantach.Mam mnóstwo zdjęć do pokazania.Ale...
Nie mam natchnienia.Z siostrą jest coraz gorzej.Wstrzymali chemię.Nie można podawać,ze względu na to,że wątroba jej nie odprowadza.W klinice twierdzą,że to węzły chłonne w wątrobie są powiększone i uciskają na przewód żółciowy,który nie odprowadza żółci,a tym samym nie oczyszcza organizmu z podanej chemii.Została wypisana do domu ze sterydami na dwa tygodnie.Jeżeli nie zacznie funkcjonować wątroba,jak to określił otwarcie onkolog-HOSPICJUM.
To wszystko jest dla nas szokiem.Nie mogę zebrać myśli.Jeszcze wierzyłam do dzisiaj.Przed chwilą się dowiedziałam,że to prawdopodobnie nie węzły chłonne są powiększone w wątrobie,tylko to są przerzuty:(

Czekam na cud.(jest godz.21.15)na blogu pokazuje się zły czas.

wtorek, 3 lipca 2012

Motylek

Przyleciał w odwiedziny,przed samym odjazdem.Wleciał do pokoju.Podeszłam do niego i byłam pewna,że ucieknie.A on...sobie siedzi.Wyciągnęłam do niego rękę,a on spokojnie usiadł na niej.Cudo,myślę.Podeszłam wzięłam aparat i cykam fotki.....





 A on sobie spokojnie pozuje.Miłe stworzonko.Czyż nie sympatyczny.Dziwne,że nie chciał odlecieć.Myślę sobie,pomogę mu podjąć decyzję.Wyszłam z nim na dwór.

No,leć maleńki.Leć sobie.A on ani myśli.
Odwraca się i dalej do pozowania.

no,nie.Coś tu nie gra.Jesteś śliczny,ale na wolności będziesz szczęśliwszy.A on ani myśli.Hmmm,to ja go na drzewko siłą i odchodzę.A on za mną leci.Szok.Czegoś takiego jeszcze nie widziałam.Do tej pory to ja latałam za motylami,ale ,żeby one za mną.Szkoda,że nie było kamery.Ja wbiegam do domku,a on za mną.
Pomalutku na stół.
A potem już śmiało.Jak u siebie się rozgościł i dalej po ławie spacerować.

No,nie.Tego już za wiele.Za chwilę wyjeżdżamy,a on ani rusz.Mówię więc do niego.
-w tej chwili złaś ze stołu i na pole,ale już.
Mąż się śmieje,a motylek leci,leci,leci i siada na pajacyka wiszącego pod sufitem.
O nie.Mówię do niego jeszcze raz
-idę zanieśc walizkę do auta,a TY masz odlecieć,rozumiesz.
Teraz juz wszyscy się śmieją.
Jakie było nasze zdziwienie,kiedy zaniosłam walizkę do auta,wracam a naszego "gościa"nie ma.Pytam -odleciał,wszyscy się rozglądają.Mąż mówi,dopiero tu był.Pół minuty i nikt nie zauważył,dokąd poleciał.

Pewnie do siebie.Gdzieś gdzie mu dobrze.Ale przeżycie,niezapomniane:)

poniedziałek, 2 lipca 2012

WAKACJE

Właściwie My już mamy wakacje od 15 czerwca,więc właśnie wróciliśmy.Trzeba teraz nadrobić pisanie.Było tyle "wymianek".Wstawię zdjęcia.Dostałam super rzeczy,które poszły do Filipka i Ewelinki:)A jeszcze szykuje kolejne wysyłki.
Komu obiecałam dosłać mulinę!!!!!
Proszę pisać,bo nie mogę znaleźć osóbki:)

wtorek, 19 czerwca 2012