Witam

trwa inicjalizacja, prosze czekac...

sobota, 8 września 2012

Ponieważ zepsuł mi się komputer na którym były zdjęcia z wymianki,więc nie mogę ich dołożyć.
Postaram się po naprawie wrzucić jakieś zdjęcia.
Z siostrą  w miarę dobrze.Nie ukrywam,że nie jest rewelacyjnie,ale jest z Nami i to się liczy.
Wakacje były w miarę udane.Najpierw wieś,więc las i czyściutkie powietrze.
A w lesie kureczki które uwielbiamy.


 Ale nie tylko kurki były

I efekt końcowy w dwa dni-
pierwszy

 a to drugi dzień
I tak codziennie przez kilka dni.Potem znikły,ale chodziliśmy na
 Były piękne i duże.
Było super.Mieliśmy gości.Tak,że pobyt na wsi był cudowny.Miałam robić biżuterię,niestety nie udało się.
Po powrocie ze wsi pojechaliśmy do "naszego" kochanego Rewala.Dołączyła do nas córcia z wnusiem.Ale też wtedy pojawiły się niepokojące wieści.Siostra źle się czuła.Nie chcieli jej podać chemii.No,po prostu masakra.Ale Bóg wysłuchał nasze prośby i siostra poczuła się lepiej.To cud powiedziała pani doktor,podając chemię.I potem było już znacznie lepiej.Wyniki nieznacznie się poprawiły.Jeszcze wiele przed nią,ale może w miarę normalnie funkcjonować,choć jest bardzo słaba.
No,a nasz pobyt w Rewalu był super:)
(nie było pogody przez 11dni,a potem jak przyszło słońce to niestety ja byłam niedysponowana)Ale cóż wszyscy ogólnie zadowoleni:)
To nasza rybka,złapana przez.....no,nie ważne:)
 To nasza psinka
a to koleżanka(sąsiadów)
A tu Trzęsacz...


 A potem pojechaliśmy prosto do Płocka.
Zwiedziliśmy katedrę i ZOO

 Więcej zdjęć jest na drugim aparacie,więc nie mogę na razie ich dodać.
W Płocku spotkałam się ze znajomymi z portalu,który również pomaga dzieciom niepełnosprawnym.Było cudownie i na długo pozostanie mi w pamięci.Panie Boże dzięki Ci za tych wspaniałych ludzi których stawiasz na mojej drodze.Wszystkich-od ciuszków,od biżutków i przydasi,od zabawek,itp.

Potem powrót do Zgorzelca na 3 dni(prania hihi) I znowu na wieś.

14-16.08
Dwa pogrzeby w ciągu dwóch dni.Odszedł szwagier i Bartek.Nie mogę się pogodzić ze śmiercią Bartka.:(
Taki młody.Zawsze wesoły,pełen energii:(

Potem już wakacje przebiegły w miarę ok.Byliśmy do końca wakacji na wsi.
Dzieci wypoczęły







Już za 10 miesięcy kolejne.



piątek, 7 września 2012

Pan Jarek Staniek, już kolejny raz otwiera serca dla Ewuni. Organizował On aukcje swoich płyt CD, by zebrać choć trochę środków na leczenie Ewuni. Teraz także zorganizował akcję z myślą o Ewuni, by zachęcić wszystkich do pomocy.
"Wynagrodzę każdą wpłatę wyższą niż 50zł na dowolne konto Ewy Dąbrowskiej, jedną z moich płyt CD oczywiście z osobistą dedykacją
oraz autografem. Do wyboru dance lub pop/rock. Wystarczy przesłać dowód wpłaty na e-mail:
jarek@js-mojamuzyka.eu
podając swoje dane a wybrana płyta zostanie wysłana pocztą."http://www.siepomaga.pl/f/zusmiechem/c/477

środa, 5 września 2012

Wymienię

Wymienię kilka koralików na jakąś "biżutkę".Chociaż jedną sztukę.Na aukcję dla Ewelinki.Proszę:)

Wszystkie mają powyżej 6mm,proszę pisać jak coś Was interesuje:) 

wtorek, 28 sierpnia 2012

środa, 18 lipca 2012

Wczasy,pustka.......

No,i jesteśmy na wakacjach.Pogoda taka jak mój nastrój.Nie ma dnia,żeby"niebo nie płakało"ja też:(

Dlaczego taki szpital jak nasz,robi więcej niz klinika w Gliwicach.Tyle osób nam ja polecało,że w końcu ją załatwiliśmy.Ale tam lekarze nie zrobili za wiele.Skoro nie można podać chemii to najlepiej pozbyć się"lokatora".Dwa tygodnie siostra czekała,żeby sterydy ruszyły i nic.A wystarczyło zwykłe badanie REZONANS,żeby zobaczyć co się dzieje i w końcu udrożnić jeden kanał,żeby żółtaczka powoli schodziła.Ale nie to za dużo dla kliniki w Gliwicach.Przepraszam tych którym tam pomogli,ale dla mnie to konowały,nie lekarze.Nie dość,że mogli to badanie zrobić dwa tygodnie temu i udrożnić ten przewód,to odesłali ją do domu.Teraz kiedy nasi miejscowi lekarze zrobili rezonans,i byli pewni,ze w Gliwicach udrożnią ten przewód,NIE,bo im płyta to za mało,muszą mieć OPIS.Więc czekają dalej,bo na opis trzeba poczekać dwa dni.Więc już druga siostra dzwoniła gdzie mogła i prawdopodobnie dzisiaj wynik będzie i ktoś go te 300km musi zawieźć.Jeżeli siostra nie będzie miała udrożnionego przewodu,i żółć nie będzie odprowadzana,nie podadzą chemii,a tym samym zostanie jej miesiąc życia:(            Jestem na wczasach,ale tylko dla rodziny,ja tych wczasów nie mam.Tak,bardzo żałuję,że muszę tu być a nie w domu bliżej siostry.
Nie wiem czy widzieliście już zdjęcie które krąży w necie,jakież ono jest prawdziwe.

Jest godzina 12.05
I znowu potwornie leje....

sobota, 7 lipca 2012

Smutno....

Miałam napisać o wymiankach.Miałam napisać o cudownych fantach.Mam mnóstwo zdjęć do pokazania.Ale...
Nie mam natchnienia.Z siostrą jest coraz gorzej.Wstrzymali chemię.Nie można podawać,ze względu na to,że wątroba jej nie odprowadza.W klinice twierdzą,że to węzły chłonne w wątrobie są powiększone i uciskają na przewód żółciowy,który nie odprowadza żółci,a tym samym nie oczyszcza organizmu z podanej chemii.Została wypisana do domu ze sterydami na dwa tygodnie.Jeżeli nie zacznie funkcjonować wątroba,jak to określił otwarcie onkolog-HOSPICJUM.
To wszystko jest dla nas szokiem.Nie mogę zebrać myśli.Jeszcze wierzyłam do dzisiaj.Przed chwilą się dowiedziałam,że to prawdopodobnie nie węzły chłonne są powiększone w wątrobie,tylko to są przerzuty:(

Czekam na cud.(jest godz.21.15)na blogu pokazuje się zły czas.

wtorek, 3 lipca 2012

Motylek

Przyleciał w odwiedziny,przed samym odjazdem.Wleciał do pokoju.Podeszłam do niego i byłam pewna,że ucieknie.A on...sobie siedzi.Wyciągnęłam do niego rękę,a on spokojnie usiadł na niej.Cudo,myślę.Podeszłam wzięłam aparat i cykam fotki.....





 A on sobie spokojnie pozuje.Miłe stworzonko.Czyż nie sympatyczny.Dziwne,że nie chciał odlecieć.Myślę sobie,pomogę mu podjąć decyzję.Wyszłam z nim na dwór.

No,leć maleńki.Leć sobie.A on ani myśli.
Odwraca się i dalej do pozowania.

no,nie.Coś tu nie gra.Jesteś śliczny,ale na wolności będziesz szczęśliwszy.A on ani myśli.Hmmm,to ja go na drzewko siłą i odchodzę.A on za mną leci.Szok.Czegoś takiego jeszcze nie widziałam.Do tej pory to ja latałam za motylami,ale ,żeby one za mną.Szkoda,że nie było kamery.Ja wbiegam do domku,a on za mną.
Pomalutku na stół.
A potem już śmiało.Jak u siebie się rozgościł i dalej po ławie spacerować.

No,nie.Tego już za wiele.Za chwilę wyjeżdżamy,a on ani rusz.Mówię więc do niego.
-w tej chwili złaś ze stołu i na pole,ale już.
Mąż się śmieje,a motylek leci,leci,leci i siada na pajacyka wiszącego pod sufitem.
O nie.Mówię do niego jeszcze raz
-idę zanieśc walizkę do auta,a TY masz odlecieć,rozumiesz.
Teraz juz wszyscy się śmieją.
Jakie było nasze zdziwienie,kiedy zaniosłam walizkę do auta,wracam a naszego "gościa"nie ma.Pytam -odleciał,wszyscy się rozglądają.Mąż mówi,dopiero tu był.Pół minuty i nikt nie zauważył,dokąd poleciał.

Pewnie do siebie.Gdzieś gdzie mu dobrze.Ale przeżycie,niezapomniane:)

poniedziałek, 2 lipca 2012

WAKACJE

Właściwie My już mamy wakacje od 15 czerwca,więc właśnie wróciliśmy.Trzeba teraz nadrobić pisanie.Było tyle "wymianek".Wstawię zdjęcia.Dostałam super rzeczy,które poszły do Filipka i Ewelinki:)A jeszcze szykuje kolejne wysyłki.
Komu obiecałam dosłać mulinę!!!!!
Proszę pisać,bo nie mogę znaleźć osóbki:)

wtorek, 19 czerwca 2012

sobota, 16 czerwca 2012

Miśku

...tyle sobót bez Ciebie :(
(*) (*) (*)

Do Czech razy sztuka, stwórzmy historię(EURO 2012)

tak to powiedział dzisiaj Jacek Krzynówek.A więc do dzieła chłopcy......

Resztę zapiszę po meczu :) 

22:15
No,niestety na chwilę obecna czarno to widzę:(

22:37

skończył się piękny sen o półfinale:( 

ALE DZIĘKUJĘ WAM CHŁOPCY,BYLIŚCIE CUDOWNI!!!!!! 

wtorek, 5 czerwca 2012

3 czerwca-Komunia Julii

Komunia Julci przebiegła bez zakłóceń:):):)Niestety deszcz chciał popsuć zabawę dzieciom,ale mu się nie udało.Dzieciaczki rozbawione,Julcia szczęśliwa.Doczekała się wreszcie przyjęcia Pana Jezusa.Na razie jest grzeczna i obiecuje,że będzie co niedzielę przyjmowała komunię św.




poniedziałek, 4 czerwca 2012

Piątek-Dzień Dziecka-DINOPARK

Chociaż padało i tak postanowiliśmy spełnić obietnicę.Pojechaliśmy z Atenką do Dinoparku.Było super.Dinozaury cudowne.Kino 5D zabawne.Była olbrzymia radość mojego dziecka,a ja na chwilę oderwałam się od rzeczywistości.







 ps.paczki do dzieci wysłane:)

czwartek, 31 maja 2012

W cieniu własnej tragedii nie mogę zapominać o moich dzieciaczkach.Porozsyłałam malowanki do dzieci.Skubanku dziękuję za prześliczną karteczkę.W takiej chwili wiem, po co to wszystko robię.Czyż uśmiech na twarzy chorego dziecka to nie wspaniała zapłata.
Ewelinka tez dostała paczkę.Mama napisała,że dziewczynki uszczęśliwione,więc i ja się cieszę.No,i trochę gadżetów na aukcję Ola wystawi.


To teraz Filipkowi trzeba pomóc,koniecznie.On musi pojechać na DELFINY.Zbieramy fanty dla Filipka.


NIE ZAPOMINAMY O "JASZCZURKU",WÓZEK MUSI BYĆ ZAPŁACONY DO 09.06.2012,BEZ NIEGO BARTUŚ NIE MOŻE FUNKCJONOWAĆ.POMÓŻMY IM.TAM JEST DWOJE CIĘŻKO CHORYCH DZIECI.LICZY SIĘ KAŻDA ZŁOTÓWKA I KAŻDY FANT PRZEKAZANY NA AUKCJĘ.

piątek, 25 maja 2012

Kochana Mamo!




Piszę ten list do Ciebie, aby powiedzieć, jak bardzo Cię kocham.
Jesteś najmilszą i najukochańszą osobą, jaką znam. Zrobiłaś dla mnie tyle dobrego, że nie wiem, kiedy i jak Ci się odwdzięczę. Poświęciłaś się dla mnie, zrezygnowałaś z własnych przyjemności. Zawsze z chęcią mnie wysłuchasz, doradzisz i w mig rozwiążesz każdy, nawet najmniejszy kłopot. Zawsze się o mnie martwiłaś. Gdy nie wracałam do domu na czas, stałaś w progu zatroskana, dając świadectwo, jak bardzo mnie kochasz i nie chcesz stracić.  Dziękuję Ci za to. Dziękuję też, że znosiłaś moje humory, (choć miewałam je często), lenistwo oraz bunt, który niejednokrotnie dawał się we znaki. Czasem niechlujstwo oraz złość za prawione mi kazania. Hałas oraz popisy przed innymi- Ty cierpliwie to znosiłaś. Ty jedna potrafiłaś „utemperować” mój charakterek. Przepraszam za słowa wypowiedziane w zdenerwowaniu, bardzo ich żałuję. I choć czasem powiedziałam o wiele za dużo, to i tak nigdy nie przestawałaś mnie kochać. Podziwiam Cię za to, ale i za wiele innych rzeczy. Urodziłaś mnie, wykarmiłaś, wychowałaś na porządnych ludzi. Pocieszyłaś, przytuliłaś i dałaś ciepłego całusa w policzek.  Wiem, że czytając ten list uronisz niejedną łzę. Ale żadne moje słowa nie zastąpią tego, co do Ciebie czuję. Nawet milion najpiękniejszych zdań niczego nie zastąpi. To nie tylko miłość,- ale również przywiązanie. Bez Ciebie nie poradziłabym sobie w życiu. I choć czasem było lepiej, czasem gorzej, to i tak potrafiłyśmy się porozumieć. Nic nigdy nie zastąpi mi Ciebie- Mamo. Bo Matkę ma się tylko jedną i trzeba ją kochać najbardziej na świecie. Napisałam ten list, bo chcę abyś wiedziała, że to, czego nie potrafię przekazać słowami, mogę przekazać przelewając myśli na papier. Kończąc mój skromny list, chcę Ci przekazać jeszcze dwa słowa: KOCHAM CIĘ !!



 Bydgoszcz, 25.05.2012 r.
Małgorzata Klemczak
XXXXXXXXXXXX
Pan Minister
Jacek Cichocki
MINISTERSTWO SPRAW WEWNĘTRZNYCH
ul. Stefana Batorego 5
02-591 Warszawa
LIST OTWARTY
Szanowny Panie Ministrze,

W imieniu swoim, jak i tysięcy obywateli  naszego kraju – Polski składam wniosek o nowelizację USTAWY z dnia 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych. (Dz. U. z dnia 31 marca 1933 r.)

Oświadczam, iż zapoznałam się z informacją dotyczącą trybu składania skarg i wniosków w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych ze strony internetowej Ministerstwa :
„Przedmiotem WNIOSKÓW mogą być w szczególności, dotyczące Ministerstwa Spraw Wewnętrznych lub organów i jednostek organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez Ministra Spraw Wewnętrznych, sprawy ulepszenia organizacji, wzmocnienia praworządności, usprawnienia pracy i zapobiegania nadużyciom, ochrony własności, czy lepszego zaspokajania potrzeb ludności”.
Tryb przygotowania, uchwalenia , dalej wdrożenia Ustaw jest procesem złożonym.
Pozwolę sobie zacytować  ze źródeł ogólnodostępnych tryb powstania Ustawy ze wskazaniem istotnych aspektów:
Ustawy uchwala się w specyficznej procedurze. Jest ona określona przez Konstytucję RP jak również przez regulaminy Sejmu i Senatu (..)
Inicjatywa ustawodawcza ,to uprawnienie określonego podmiotu do przedkładania władzy prawodawczej projektów ustaw. Według Konstytucji RP prawo takie przysługuje:
Posłom (15 posłom lub komisji sejmowej), Senatowi (uchwała Senatu o wniesienie inicjatywy ustawodawczej), Prezydentowi RP, Radzie Ministrów, grupie co najmniej 100 tyś. obywateli mających czynne prawo wyborcze.
Projekt ustawy składa się do laski marszałkowskiej(..)
Pierwsze czytanie odbywa się albo na posiedzeniu Sejmu lub w komisji. Istnieją jednak projekty ustaw, które bezwzględnie musza być rozpatrywane na posiedzeniu Sejmu (projekt ustawy o zmianie konstytucji, projekt ustawy budżetowej, projekty kodeksów, projekty wniesione przez grupę co najmniej 100 tyś obywateli)(..)
Kolejność dalszych prac zależy od uchwały Senatu. Jeżeli Senat przyjął ustawę, to Marszałek Sejmu przedstawia ją Prezydentowi RP do podpisu. Gdy natomiast zgłosił poprawki, albo gdy odrzucił ustawę wtedy prace wracają do Sejmu(..)
Ustawa wchodzi w życie dopiero po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Wejście w życie następuje 14 dni po ogłoszeniu ustawy. Można jednak w ustawie wydłużyć ten okres (vacatio legis).(..)

Panie Ministrze,

Miliony obywateli naszego kraju wręcz z niedowierzaniem wczytuje się w datę uchwalenia Ustawy – 15.03.1933 r. W tym czasie Prezydentem był Ignacy Mościcki, Prezesem Rady Ministrów Janusz Jędrzejewicz. Od czasu uchwalenia Ustawy upłynął okres 79 lat.
 W 1939 r. rozpoczęła się II wojna światowa . Nikt w tamtych latach nie mógł przewidzieć dalszego losu ludności w krajach objętych działaniami wojennymi .
Od dnia uchwalenia Ustawy na świecie, w naszym kraju nastąpiło wiele zmian nie tylko ustrojowych , nade wszystko toczy się rozwój cywilizacji .
Parlamentarzyści w 1933 roku nie przewidywali zapewne, że nastanie era komputeryzacji , możliwości komunikacji elektronicznej itd.
Wobec tejże Ustawy powstają Uchwały, Rozporządzenia, kodeksy ,które mają mniejszą wymowę prawną od dokumentu zasadniczego . Treści Rozporządzeń, Uchwał konstruowanych przez kolejnych parlamentarzystów w wielu przypadkach kłócą się z zapisem w Akcie podstawowym . 
Tego faktu nie rozumiem , jak i rzesza obywateli naszego kraju.  Zapis przedmiotowej Ustawy jest regulacją praw osób najsłabszych, którzy z różnych przyczyn zmuszeni są do sięgania po pomoc w wielu formach.
Zapis z Ustawy definiuje pojęcie zbiórki publicznej:
1. ZBIÓRKA PUBLICZNA
Art. 1 „To wszelkie publiczne zbieranie ofiar(wszelkie dobrowolne świadczenie) w gotówce lub naturze na pewien z góry określony cel. Za zbiórkę publiczną mogą więc zostać uznane wszelkiego rodzaju apele o składanie dobrowolnych datków na rzecz wskazanych w apelu podmiotów, skierowanie do bliżej nieokreślonych adresatów”.
Art. 5. (4) Minister właściwy do spraw wewnętrznych określi, w drodze rozporządzenia, sposoby przeprowadzania zbiórek publicznych i zakres kontroli nad ich przeprowadzaniem, uwzględniając zwłaszcza potrzebę zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa zbieranych ofiar. Rozporządzenie określi w szczególności formy prowadzenia zbiórek publicznych, miejsca ich prowadzenia, niezbędne dane, jakie powinien zawierać plan przeprowadzania zbiórki, sposoby sporządzania dokumentacji dotyczącej przebiegu akcji zbiórkowej, wymogi, jakim powinna odpowiadać legitymacja osoby przeprowadzającej zbiórkę publiczną, oraz niezbędne informacje, jakie powinno zawierać publiczne ogłoszenie wyników zbiórki.
Kolejne definicje o zbiórkach publicznych :
SPOSOBY OGŁASZANIA ZBIÓREK
Zbiórki publiczne (wszelkie apele o datki skierowane do szerokiego kręgu odbiorców) mogą być ogłaszane:
> na łamach dzienników i czasopism,
> na antenie radiowej/telewizyjnej (również w Telegazecie),
> w Internecie,
> na plakatach,
> przez rozdawanie ulotek.
 MIEJSCE PRZEPROWADZANIA
a) na wolnym powietrzu,
b) wewnątrz pomieszczeń,
c) w obiektach publicznych,
d) w obiektach prywatnych za zgodą właścicieli tych obiektów,
e) za pozwoleniem organu wydającego zezwolenie „w szczególnie uzasadnionych przy­padkach”:
> w urzędach administracji publicznej,
> na terenie szkół i placówek oświatowych,
> na terenach i obiektach pozostających w zarządzie, podległości lub pod nadzorem Ministra Obrony Narodowej lub ministra właściwego do spraw wewnętrznych.
Sprzeczne zapisy , brak czytelnych objaśnień wprowadza ogromną dezorganizację w życiu społecznym.  Przykre doświadczenia związane z mylnie pojętą interpretacją przepisów dotykają nade wszystko osoby biedne, chore , najsłabsze ogniwo w społeczeństwie.
Stając w obronie właśnie tych najsłabszych, w kręgu którym i ja funkcjonuję składam wniosek wobec prawa mi nadanego , to jest „ lepszego zaspokajania potrzeb ludności”.
Jestem babcią dziecka z zaburzeniem autyzmu . W 2010 roku  założyłam bloga. Administruję stronę, na której opisuję los mojego wnuka, moich dzieci, mojej Rodziny. Tematyka poruszana na zapisanych kartach , to opis walki o dziecko, które ma splątany umysł . Przybliżam problemy trwania u boku osób cierpiących , losu bezbronnych dzieci, dorosłych.  Obarczeni swoim cierpieniem chcieliby żyć w warunkach pozwalających na normalną egzystencję . Internet daje ogromne możliwości w pozyskiwaniu wiedzy w każdym temacie. Daje też możliwości wzajemnej komunikacji z osobami z różnych miejsc w kraju, na świecie.
Pozyskiwanie informacji w takiej formie jest  często jedynym źródłem dotarcia do rzeszy osób , które są zainteresowane daną tematyką .
Blogi chorych dzieci, osób dorosłych obrazują bolesną rzeczywistość tułaczki zmęczonych cierpieniem ludzi. Bardzo często pojawiają się apele o pilnych potrzebach w danej chwili dla chorego dziecka , dorosłego.
W tym miejscu pojawia się problem i pytanie, czy ten KRZYK o POMOC odebrać jako zwyczajny APEL  osoby, która prosi licząc na dobro potencjalnego darczyńcy , czy też kwalifikować fakt jako zbiórkę publiczną ?
Tysiące administratorów blogów , których tematem jest choroba własna, osoby bliskiej zwyczajnie opisują swoje potrzeby . Ktoś apeluje o oddanie krwi dziecku, bowiem szpital nie dysponuje tym darem. Do apelu włącza się grupa osób . Dziecko, dzięki takiej spontanicznej akcji zostaje uratowane. Pytanie – czy to jest zbiórka publiczna? Wszak osoby , które kierują ten apel nie mają zgody administracji państwowej. Jesteśmy podmiotami fizycznymi, nie zrzeszonymi. W nagłych chwilach stosowanie się do nałożonych przepisów nie znajduje najmniejszego sensu.
Tysiące osób należy do różnych Fundacji. Chwała Państwu za to, że takie podmioty funkcjonują. Rodzice chorych dzieci, osoby dorosłe naznaczone schorzeniem posiadają zazwyczaj subkonta w Fundacji, gdzie gromadzone są środki pozyskane od darczyńców .
Zabieganie o potencjalnego darczyńcę , który przekaże np. 1% podatku od dochodu spoczywa już na chorym, jego bliskich. To my roznosimy ulotki ze wskazanie numeru konta , na które można przekazać 1 % na konto Fundacji . Publikowane są apele w formie ulotek, plakatów , apele widnieją na blogach. Jesteśmy podmiotami fizycznymi, nie mamy pozwolenia na taką zbiórkę wobec obowiązujących przepisów . Czy to jest zbiórka publiczna na rzecz innego podmiotu  dozwolona jest prawem, czy też nie ? Nie mamy statusu wolontariuszy, osób uprawnionych. Apelujemy, bo takie są wymogi Fundacji, iż to bliscy docierają do darczyńców . W przypadku bierności ze strony bliskich na subkonto nie wpłynęłaby złotówka , bowiem darczyńcy nie mają wiedzy, kto, co potrzebuje . Oficjalnie taka forma jest dopuszczona , nikt nie został postawiony w stan obwinienia za łamanie prawa .
 Forma jest dopuszczona prawem niepisanym, a moralnym, na które państwo wyraża zgodę, za co możemy tylko złożyć podziękowanie.
Kontrowersje wokół zapisu z Ustawy, Rozporządzeń spisanych w myśl Aktu podstawowego powstają w sytuacjach, kiedy Rodzice, bliscy apelują o pomoc w różnych potrzebach na rzecz swojego dziecka, osoby bliskiej na blogach przez siebie administrowanych .
W tym miejscu całkowicie gubimy się w gąszczu przepisów, które nie są w dzisiejszej dobie adekwatne do realiów życia w społeczeństwie.
W naszym kraju jest miejsce dla osób zdrowych, sprawnych fizycznie, psychicznie , czynnych zawodowo. Jest też miejsce dla osób mało doskonałych , które nęka ból, cierpienie, są chorzy, ułomni, biedni . Opieka nad tymi najsłabszymi pozostawia wiele do życzenia.
Przykro nam , że w dramatach jednostek tak często przepisy stanowione przez państwo pogrążają obywateli . Społeczeństwo w wielu przypadkach samo koordynuje pewne działania, których celem jest stanowienie opieki silniejszych nad słabszymi. Silniejszych w zasoby materialne , organizacyjne , z potencjałem wiedzy w wielu obszarach , którzy chętnie niosą pomoc słabszym .
Wobec przepisów ww. Ustawy, Rozporządzeń w sprawach  regulujących pojęcie zbiórki publicznej coraz częściej w mojej ocenie dochodzi do nadinterpretacji przepisów, mylnego pojmowania przepisów prawa przez podmioty administracji państwowej, organy ścigania, osoby fizyczne .
Jestem osobą ogromnie zaangażowaną w proces terapii, leczenia mojego wnuka z zaburzeniem autyzmu. W sposób emocjonalny podchodzę do każdej osoby , będącej w potrzebie , osoby słabszej . Trud, praca, całkowite oddanie wobec dziecka stanowi cel nadrzędny w moim życiu. Ten trud nade wszystko spoczywa na moich dzieciach, które sprawują opiekę wprost nad swoim dzieckiem. Wspieram ich jak tylko potrafię zmierzając do ukształtowania umysłu mojego wnuka, który – głęboko w to wierzę, za kilkanaście lat będzie mógł egzystować w środowisku samodzielnie .
Bierność wobec problemu tak bolesnego, który nagle wtargnął w życie mojej Rodziny skutkowałaby zapewne tym, iż za czas jakiś żadna forma leczenia, terapii nie usprawniłaby mojego wnuka.
Byłby człowiekiem głęboko upośledzonym , bez możliwości egzystencji w zdrowym świecie .
W sposób identyczny inwestuje swój trud , zaangażowanie miliony osób , które zostały dotknięte przez los w sposób tożsamy.
Walczą o przyszłość bliskich w różny sposób, który może choćby rodzić nadzieję na godne życie bieżące, przyszłe.
W tej walce napotykamy na bariery , których nie potrafimy czasami przeskoczyć .

Szanowny Panie Ministrze,

Za ten trud, wysiłek, pytania , jak pomóc dziecku osobiście ja, jak i moje dzieci  staliśmy się ofiarą wobec przepisów Ustawy z 1933 r. , spisanych pod jej wytyczne Rozporządzenia.
Na blogu, którym administruję od trzech lat przez okres kilku miesięcy był umieszczony numer konta bankowego moich dzieci . Uczyniłam to na prośbę moich wirtualnych Przyjaciół, którzy tak bardzo wspierają nas w tej tułaczce . Niewielkie kwoty, który miały wpływać na konto, to znak bliskości, solidarności z nami .
W miesiącu marcu tego roku osoba  złożyła doniesienie prawdopodobnie na adres MSW , iż publikując numer konta prowadzę zbiórkę publiczną na rzecz mojego wnuka. W niniejszej sprawie toczy się jeszcze postępowanie nadzorowane przez organy ścigania na wniosek MSW .
 Postawiono nam zarzut  z Art. 56 KW w brzmieniu :
Art. 56. § 1. Kto bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar, podlega karze grzywny.
§ 2. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§ 3. Można orzec przepadek przedmiotów uzyskanych ze zbiórki przeprowadzonej wbrew warunkom zezwolenia, orzeka się zaś ich przepadek gdy zbiórkę przeprowadzono bez zezwolenia.
§ 4. Można orzec przepadek przedmiotów uzyskanych z czynu określonego w § 1 także wtedy, gdy zostały one przekazane przez sprawcę innej osobie lub instytucji, jak i przepadek pieniędzy uzyskanych za zebrane ofiary w naturze i rzeczy nabytych za uzyskane ze zbiórki pieniądze.
§ 5. Przedmioty, co do których orzeczono przepadek, należy przekazać instytucji pomocy społecznej lub instytucji kulturalno-oświatowej.
Z uzyskanej informacji wynika, iż  doniesienie złożyła osoba anonimowa.
Wskazuję , iż w tym przypadku postępowanie nie powinno zostać wszczęte , skoro jest to doniesienie bez danych osobowych osoby, która nas zwyczajnie pomówiła.
Mówi o tym :Zgodnie z § 8 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji  przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, skargi i wnioski niezawierające imienia i nazwiska oraz adresu osoby wnoszącej sprawę pozostawione zostaną bez rozpoznania”.
Nie będę zagłębiała się w sprawę wobec osoby, która czynu tego dokonała oraz faktu, że dochodzenie zostało wszczęte . Toczy się i oczekujemy na ostateczny wynik w sprawie.
W tym samym trybie prowadzone są coraz częściej postępowania wobec osób, które zamieszczają apele, prośby o pomoc . Lustracji, dodatkowym obciążeniom psychicznym poddawani są najsłabsi obywatele w  kraju . Wnioskuję, iż osoby, które zwyczajnie nie mają swoich problemów sycą się wręcz w chorobliwy sposób tworzeniem problemów bardzo poważnych wobec grupy osób, która toczy heroiczne walki o los swoich bliskich . Starcie z organami ścigania wobec zarzutu z art. 56 KW do łatwych nie należy. Pytanie –dlaczego ?
Pytam w Liście Otwartym, który kieruję na adres Ministerstwa , kiedy nastąpi regulacja prawna w zakresie jednoznacznej definicji zbiórki publicznej, jej ograniczeń .
Twórcy Ustawy w 1933 r. nie przewidywali zapewne, że solidarność w społeczeństwie będzie przybierała różne formy . Nie przewidywali, iż zdezorientowani obywatele kraju po 79 latach od publikacji Ustawy zaczną tworzyć swoje kręgi dobra z zamiarem pomocy wzajemnej.
Nie przewidywali siły przebicia ze swoimi potrzebami w masowym przekazie poprzez Internet .
Wobec tych przepisów musiałabym jednocześnie spełnić trzy przesłanki, które mogłyby mnie obciążać wobec Art. 56 KW.
-apel publiczny
- założenie specjalnego konta na dany cel
-  zbiórka w gotówce lub naturze.
Na blogu widniał apel , który odczytać mogła każda osoba. Był to apel publiczny – potwierdzam .
Numer konta bankowego był bieżącym kontem moich dzieci, nie kontem specjalnie założonym  w danym celu  .
 Na to konto wpływały środki od moich Przyjaciół w niewielkich kwotach .
 Były to przelewy z konta , na konto, tym samym nie był to obrót gotówkowy, a bezgotówkowy drogą elektronicznego przekazu.
Definicja zbiórki publicznej poprzez zbieranie ofiar w gotówce lub w naturze odnosi się do obrotu gotówkowego, a nie bezgotówkowego.
Dzięki temu, iż kilkadziesiąt lat decydenci nie poddali nowelizacji Ustawy społeczeństwo ponosi karę .

W przedmiotowym Liście przytaczam tryb powstania Ustawy celowo.
„Ustawy uchwala się w specyficznej procedurze. Jest ona określona przez Konstytucję RP jak również przez regulaminy Sejmu i Senatu (..)
Inicjatywa ustawodawcza to uprawnienie określonego podmiotu do przedkładania władzy prawodawczej projektów ustaw. Według Konstytucji RP prawo takie przysługuje:
Posłom (15 posłom lub komisji sejmowej),
Senatowi (uchwała Senatu o wniesienie inicjatywy ustawodawczej),
Prezydentowi RP,
Radzie Ministrów,
Grupie co najmniej 100 tyś. obywateli mających czynne prawo wyborcze.”


Jestem obywatelem tego kraju , posiadam czynne prawo wyborcze . Oświadczam, że przeszło 100 000 obywateli w naszym kraju poprzez moje argumenty, iż w tym obszarze prawo jest  wręcz archaiczne . W dzisiejszej dobie państwo powinno popierać inicjatywy obywateli, którzy wzajemnie chcą się wspierać.  Pomoc ze strony państwa jest  w wielu przypadkach ograniczona wobec rzeczywistych potrzeb społeczeństwa.
Ograniczenie, karanie osób, które we własnym zakresie dążą do zaspakajania potrzeb innych bezradnych  godzi w moralne aspekty funkcjonowania .
Zadaję pytanie – czy prośba Matki , Ojca, babci , innych osób opublikowana w internecie , jako miejscu publicznie dostępnym o lek, pomoc dydaktyczną, kredki, książki, opatrunki , sprzęt rehabilitacyjny i wiele, wiele innych rzeczy niezbędnych dla danej osoby jest zbiórką publiczną?
Nie kwestujemy, nie wychodzimy z potrzebami na ulicę krzycząc przez megafony, czego potrzeba Jasiowi, Ani, Kubusiowi. Wskazujemy potrzeby na swoim blogu do określonej grupy czytelników.
Nikt niczego nie nakazuje, nie żebrze…zwyczajnie wskazuje na  indywidualne potrzeby danej osoby .
Identyczna sytuacja z przytoczeniem numeru konta , na które ktoś może dobrowolnie oddać swoją nadwyżkę w budżecie osobie, której brakuje na lek, jedzenie, środki czystości.
Czy takie formy traktować jako darowiznę, pomocną dłoń, czy zbiórkę publiczną, na którą trzeba mieć pozwolenie nadane przez organy administracji państwowej ?
 Nikt w podtekstach nie zamierza czerpać korzyści majątkowych , nikt nie prosi o luksusy…Prośby tyczą  potrzeb bieżących  osób, które same nie dadzą rady  pozyskać darów w naturze, gotówce.
Refundacje  poniesionych kosztów z  Fundacji są ściśle przypisane do danych usług, leków itd.
Fundacje bardzo często nie pokryją kosztów zakupu pomocy dydaktycznych, które są niezbędne w procesie leczenia . Prośba o nowy wózek dla niepełnosprawnego dziecka, bowiem stary już nie nadaje się do użytku w formie apelu na blogu jest zbiórką publiczną, czy też nie?
Może inny Rodzic ma taki wózek , stoi w piwnicy…Swojego syna już pożegnali na tym świecie, bo przegrał z chorobą.
Chętnie poratują inne dziecko . Czy to jest przestępstwo?

Panie Ministrze,

Nastał czas, aby w sposób czytelny , jasny i przejrzysty  Ustawa z 1933 r. została skonstruowana do obecnej sytuacji  .  Poprzednie Rządy zaniedbały w pełni potrzeby osób najsłabszych .
Proszę w swoim imieniu oraz imieniu  zrozpaczonych osób, które  tak i ja zostały poddane osądowi  przez organy ścigania . Proszę o wyjaśnienie, czy wskazanie potrzeby danej osoby na blogu jest wykroczeniem podlegającym ukaraniu Wyrokiem Sądu ?
Trwająca dezorientacja  wpływa bardzo  stresująco na osoby, które prowadzą blogi osób chorych.
Obawiają się pisać jak bardzo im trudno , jak strasznie ciężko się żyje . Można utrzymywać wartości moralne – dzielenie się w potrzebie. Jedni mają, chcą się podzielić…potrzebujący proszą. To łańcuch dobra, który nigdy w życiu nie powinien zostać przerwany.
Proszę o poinformowanie  mojej osoby, która dalej przekaże informacje  publicznie , czy możemy oczekiwać ze strony Rządu, Pana Ministra zajęcia się tematem tak trudnym.
W chwili obecnej tylko proszę o odpowiedź  na pytania zawarte w tym tekście , nade wszystko w przedmiocie :
- czy wskazanie bieżących potrzeb chorego dziecka , osoby dorosłej , prośba o pomoc  w ich pozyskaniu zamieszczona na blogu jest  zbiórką publiczną , czy następuje kolizja z prawem wobec
Art. 56 Kodeksu Wykroczeń?
- czy zamieszczenie prywatnego numeru konta na blogu chorego  jest kolizją wobec art. 56 KW ?
- czy wskazanie  materiałów potrzebnych do pracy dydaktycznej z chorym jest kolizją wobec
art. 56 KW ?
- czy wskazanie potrzeby nabycia leku na blogu chorej osoby jest kolizją wobec art. 56 KW ?
- czy wskazanie potrzeby nabycia sprzętu rehabilitacyjnego na blogu osoby chorej jest kolizją wobec art. 56 KW ?
Jednocześnie oświadczam, iż nie mam wiedzy, czy ten List Otwarty publikowany na moim blogu , dalej  przesłany na adres Pana Ministra jest też naruszeniem przepisów prawa karnego, wykroczeniowego.
Skorzystam w tym miejscu z zapisu Art. 30. KK” Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności; jeżeli błąd sprawcy jest nieusprawiedliwiony, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary”.
Oświadczam, że nigdy nie pisałam Listu Otwartego w tej tematyce .

Z poważaniem
 Małgorzata Klemczak

sobota, 19 maja 2012

SOBOTA

Dzisiaj kolejna sobota bez naszego promyczka.Misiaczku kochany jak Ciebie brakuje[*]

Maleńki proszę uproś NAM łaski TAM u góry.

ZŁE WIEŚCI

Wszystko jest szare.Jeszcze nie czarne,być może będzie jaśniejsze w co bardzo wierzę.
Dotknęła Nas rodzinna tragedia.Płakaliśmy wszyscy przez cały piątek.Każdy kto przeżył spotkanie z nowotworem wie jak to jest.Właśnie się dowiedzieć.Najpierw jest płacz,załamanie a potem,zaciska się pięści i mówi-NIE PODDAM SIĘ,BĘDĘ WALCZYĆ DO KOŃCA.

Trzeba wierzyć,że będzie dobrze,bo -NADZIEJA UMIERA OSTATNIA.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

A dzisiaj proszę o pomoc dla naszego Filipka

Bardzo Was proszę o najmniejszy chociażby fancik.
Czasami na prawdę nie wiele trzeba,żeby pomóc.



 

sobota, 28 kwietnia 2012

Sobota

Dziś kolejna sobota Misiaczku (*)

To już 3 miesiące jak Ciebie nie ma nasz maleńki dzielny żołnierzyku.
Nasz Kapitanie.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Jak już większość z Was wie,zbieramy fanty na aukcje dla Ewelinki(link do Ewelinki po prawej stronie)
Dostałam już troszkę fantów.Naszyjnik,bransoletkę,kapciuszki.Mam też obiecane jakieś podarunki.Nasza cudowna"buniek"obiecała coś podesłać.
Mam też nowinę-sama zrobiłam taki oto komplecik.A,że to mój pierwszy,więc pewnie nie jest ideałem.Postaram się,żeby z różowej wełenki wyszedł nieco ładniejszy i kolczyki też będą z kulek wełnianych.

 Myślę,że jak na pierwszy raz nie jest taki zły.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Kucyki pony

I kolejny mały cud:)
Jak ja to zawsze mówię,nic nie dzieje się bez przyczyny.
Wczoraj dostaliśmy taka prośbę


 "Ogromnie proszę o podarowanie chłopakom kucyków Pony. Najchętniej po jednym dla każdego, bo inaczej będą kłótnie i bitwy. Piotruś najbardziej lubi Rainbow Dash, a Hubertowi jest zupełnie wszystko jedno. Chłopcy ucieszą się z każdego prezentu związanego z kucykami - mimo płci są w nich zakochani:)"

Pomyślałam,jaka szkoda,że nie mam żadnego.
I co???
W południe wpada koleżanka.Niesie reklamówkę-masz,Ty najlepiej będziesz wiedziała co z tym zrobić. 
Zaglądam do środka,a tam.....  kucyki pony.I jak to jest?

Po raz kolejny UDAJE MI SIĘ:)

Udało się obdzielić nimi piątkę dzieciaczków.Sami widzicie,tak nie wiele trzeba,żeby pomóc innym.

sobota, 21 kwietnia 2012

I kolejna sobota bez Ciebie nasz żołnierzyku:(
Dzisiaj mija 5 miesięcy jak Ciebie Grzesiu nie ma z nami.:(
[*]
światełko dla Was.

piątek, 20 kwietnia 2012

Allegro

Dostałam taki apel z prośbą
 http://nk.pl/profile/26814966/ga
llery/album/6/719 Jeżeli możesz mi pomóc w zbiórce rzeczy,gadżetów, lub nietrafionych prezentów na moje Aukcje charytatywne na Allegro, proszę o kontakt z mamą--- BARBARA JASZCZ UL. BOTANICZNA 1/24 39-300 MIELEC Tel: 509778572 E-mail: barbara.jaszcz@wp.pl
Jeśli miałby ktoś coś niepotrzebnego i mógłby podarować Patrykowi to proszę 
zrób to:) 

Zbieramy




A więc tak.Zbieramy blaszki od listów InPost,zawleczki od puszek,naklejki z ''Żabki'',kody spod etykiet"kubusia"(ale tylko przez kilka dni),no,i przede wszystkim zbieramy-korki,nakrętki,zakrętki,przykrywki,pokrywki wieczka i wszystko co za i na .....kręcane plastikowe.A jeśli ktoś mieszka niedaleko Gostynina to tam zbieramy też wiaderka plastikowe.
piszcie jeżeli macie coś takiego i chcecie pomóc:)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Niespodzianka

Dostałam dzisiaj super niespodziankę od Ani.Aniu dziękuję.Rzeczy trafią na aukcję do "moich"dzieciaczków.
Jedynie aniołek zostanie ze mną.
"Byłam" u dzieciaczków.Nasz Tygrysek Oliś czuje się świetnie.A rodzicom życzę powodzenia na drodze sądowej z NFZ.
Wiem Remik,że wygracie.Wierzę w to.
Zapraszam Wszystkich którzy tu zaglądają do stron dzieciaczków
Można się wczytać w problemy dnia codziennego naszych choruszków.Poznać ich wzloty i upadki.Ich walkę o lepsze jutro.
Ja raz zajrzałam i już z nimi zostałam.Tak nie wiele trzeba,żeby pomóc innym.Czasami to kilka groszy,czasami rzecz podarowana na aukcje,a czasami dobre słowo-SŁOWO wsparcia.

sobota, 14 kwietnia 2012

Kolejna sobota

Kolejna sobota bez naszego Misia:(

Światełko dla Ciebie[*]
Mieliśmy zaplanowany wyjazd na kilka dni na wieś.Niestety zaraz po przyjeździe dostaliśmy wiadomość,umarł brat męża.Więc wróciliśmy rano do domku:(
Pogrzeb był o 15.00
Teraz dopiero wróciliśmy z pogrzebu(posiedzieliśmy z rodziną)
[*]



Oczywiście zajrzałam szybko do Majeczki.Nie jest gorzej,więc może będzie już tylko lepiej?Majusiu zdrowiej.
Jutro zajrzę do dzieciaczków bo dzisiaj mam za duży mętlik w głowie.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta...i po Świętach:)

Lany poniedziałek nie był lany.Nikt nas nie oblał:)I na dodatek zakończył się strasznym bólem głowy.
Ale dzisiaj jest super.Nic nie boli i humor dopisuje.Udało się kupić kilka fajnych rzeczy. 
U dzieci-u Sandrusi nieciekawie,u Majeczki nie ma jeszcze wpisu,więc stres.
Przyszła tez dobra wiadomość,Iza doczekała się przeszczepu płuc.
Z dzisiejszego wpisu na blogu:
16:00 Iza jest już po operacji, która zakończyła się sukcesem. Przebywa na oddziale pooperacyjnym. Przeszczepione zostały oba płuca. Znajduje się w śpiączce i dziś prawdopodobnie nie będzie jeszcze wybudzana. Oddycha jeszcze za pomocą respiratora, przy czym dynamicznie będzie to zmieniane, aby stopniowo oddychała już nowymi płucami. Ze względu na swoją chorobę jest całkowicie odizolowana od otoczenia. Całkowity zakaz odwiedzin.
Najgorsze chwile są jeszcze przed nią. Organizm musi zaakceptować nowy organ.
Myślę,że wszystko potoczy się szczęśliwie.Tyle osób trzyma kciuki i modli się.

sobota, 7 kwietnia 2012

WIELKA SOBOTA-ŻYCZENIA

Wielu radosnych i niepowtarza​lnych chwil na Święta Wielkanocne​, serdecznych spotkań rodzinnych przy świątecznym​, suto zastawionym stole, przyjaznych rozmów, miłych gestów i wszelkiej pomyślności​.

WIELKA SOBOTA

I kolejna sobota bez Ciebie Miśku:(
(*)(*)(*) światełko dla Ciebie.

piątek, 6 kwietnia 2012

WIELKI PIĄTEK

WIELKI PIĄTEK i ostatnia droga krzyżowa o 15.00
Całą drogę krzyżowa poświęciłam Majce.Niech cierpiący Jezus pomoże Majusi wrócić do zdrowia.
Tak bardzo Cię proszę Panie Jezu wysłuchaj naszych próśb.
Nie mogę więcej pisać,myślę o Majuni,oglądajac przepiękną DROGĘ KRZYŻOWĄ z Rzymu. 
Musimy się modlić i prosił o łaski dla niej.
"Jeśli dwóch z was na ziemi
zgodnie o coś prosić będzie,
to wszystko otrzymają
od mojego Ojca,

który jest w niebie."
     
Mt. 18, 19 

      




czwartek, 5 kwietnia 2012

BRAK CZASU-WIELKI CZWARTEK

Tak,brak czasu.Zanim obejdę blogi i strony dzieciaczków moich,to łapię się na tym,że na co innego brak czasu.A jeszcze za0,allegro itp.No,i poczta.Ach czemu doba nie trwa np.34godziny:)

Paczka do Kubusia poszła.Dobrze,że mi ją donieśli do poczty bo w życiu bym te 12 kg nie uniosła.Dojdzie pewnie po Świętach.

No,i mamy WIELKI CZWARTEK.
Rozpoczynamy TRIDUM PASCHALNE.
Tylko na tym się skupiłam.Oczywiście do dzieci obowiązkowo muszę zaglądać.
Ps.Jajo skończyłam.Jutro zaniosę mamie.

zapomniałam się pochwalić.Dostałam kilka gadżetów na aukcję dla dzieciaków.Dziękuję.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Paczka

No,i nie udało się wysłać paczuchy do Kubusia.Zaginął nam adres.I zanim mamusia Kubusia podesłała nam go,było już za późno.Ale co się odwlecze to.....,paczucha pójdzie jutro:)
Za to miałam chwilę dzisiaj i zrobiłam takie coś....,myślę,że może być.Jeszcze muszę to nieszczęsne jajo zrobić dla mamy,bo obiecałam.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Szykowanie do Świąt.

Pomału szykujemy się do świąt.Zakupy,porządki i wysyłka paczek do moich dzieciaczków.Dzisiaj wysłałam paczuszkę do Filipka.Jutro postaram się,żeby ktoś mi pomógł w zaniesieniu paki dla Kubusia.Może dojdą do świąt.Muszę jeszcze do wnusia zdążyć z wysyłką.
Mama Emilki dodała smutny wpis,że Emilka nie będzie miała zajączka.Emilcia choruje na mukowiscydozę. I wszystkie pieniążki wydane,ponieważ Emilka więcej chorowała w tym miesiącu.Smutno mi,że nie mogę jej pomóc:(
Wczoraj znowu zrobiłam maleńkie co nie co:) Nawet mi się podobają.Zaczęłam dzisiaj kolejne,dla mamy.Efekt dodam jutro.

sobota, 31 marca 2012

NIEDZIELA PALMOWA

Niedziela Palmowa w prima aprilis.Całe szczęście nikt nas nie "oszukał".

Ale do sedna.Postanowiłam coś od czasu do czasu "stworzyć"na aukcję dla "moich choruszków".

Mamy dużo dzieci które wystawiają na aukcjach charytatywnych rzeczy,aby wspomóc swoją rehabilitację.

Zapraszam wszystkich chętnych do pomocy.Jeżeli macie w domku coś co można by było oddać choremu dzieciaczkowi na aukcję to proszę zróbcie to.

Tutaj podaję linki.

 http://www.ludzie-serca.pl/forum/index.php?topic=1931.msg73708;boardseen#new

http://www.podaruj-zycie.eu.org/forum/index.php?topic=465.0

http://www.ludzie-serca.pl/forum/index.php?topic=1167.75

http://pomagamy.dbv.pl/forum/viewthread.php?forum_id=77&thread_id=329&pid=13734#post_13734

KOLEJNA SOBOTA

I znów sobota.Kolejna bez naszego żołnierzyka-naszego kapitana.Miśku jak nam brakuje Ciebie:(
Ale życie toczy się dalej.Ty już na zawsze będziesz w naszych serduszkach.



A teraz nowość.Chciałam zrobić coś na aukcję,na rzecz dzieci.No,i wyszło mi tak.Moja pierwsza biżuteria:)
Przyznam szczerze,że nie mam czasu za bardzo na rękodzieło.Ale bardzo lubię różności i czasami robię takie-tam:) 
Najczęściej dla Atenki do szkoły na kiermasz robię(bo wtedy pieniążki idą na dzieci)a jeżeli chodzi o pomoc dzieciom,to zawsze jestem na TAK.


czwartek, 22 marca 2012

PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY

Dostałam zdjęcie Oluni,siostry Szymcia.Taka maleńka kruszynka.Szymcio na pewno czuwa na siostrą.Jak to starszy brat.Monika pisze,że ciężko.Że bardzo brak Szymonka.Moniko bardzo Ci współczuję,tulę w bólu.

Załatwiłam znowu trochę ubranek.Trzeba wyszukać dzieciaczki którym będą potrzebne i powysyłać.Dostałam też troszkę gazetek dla dzieciaczków.To podokładam do tych ciuszków. Idka szczęśliwa,że mój list doszedł.Ja też się ciesze Ida,że dzieci mogą kupić "niespodzianki".

środa, 14 marca 2012

KSIĘCIUNIO SZYMCIO

Żegnaj Szymciu(*)
 
                                          http://walczymyozycieszymka-olkamk.blogspot.com/

czwartek, 16 lutego 2012

Wracam z dalekiej "podrózy"........

   Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
bo nie jesteś sam.......


Nie było mnie dość długo.Nie ukrywam,było ciężko.Grzesiowi się nie udało.Kiedy umarł,byłam wściekła.I znowu to pytanie-DLACZEGO?
Dlaczego on?
Grześ i Piotr.Dlaczego przy porodzie Bóg ich nie rozdzielił.Pozwolił cieszyć się wspólnym życiem 15lat.Rodzice....Mama rehabilitantka.Ciągle pomaga innym.Tata Waldek ratownik medyczny.Ciągle ratuje czyjeś życie.Nauczył chłopców tego samego.Byli prawie najlepsi w Polsce w zawodach medycznych.Wspaniali chłopcy.

Długo nie mogłam się pozbierać.Nie wiedziałam co pisać.I na blogi"naszych choruszków"też przestałam zaglądać.Został mi tylko "misiu".Często i długo rozmawiałam z Bogiem o jego życiu.Od pierwszego dnia choroby(wznowy) prosiłam żeby mu podarował zdrowie.Błagałam co dzień,o cud uzdrowienia.Przez 375 dni.376-dnia-Ten ostatni dzień,prosiłam,żeby go zabrał.Żeby Misiu tak się już nie męczył.Żeby go nie bolało.
.....kolejny raz powtarzam-to nie tak miało być to nie tak!!!!.....


Misiu,bo tak o Nim mówiliśmy odszedł 26 stycznia 2012r.Nasz żołnierzyk przegrał swoją walkę z "okropnym paskudem"jakim jest neuroblastoma.Wielu osobom uświadomił,co w życiu jest ważne,wielu odmienił życie...Już na zawsze zostanie w Naszych sercach....w Naszej pamięci....Żegnaj mój Kapitanie....

Zabrałeś Go Panie na drugi brzeg.... 
 
(*)(*)(*)(*)(*)

Byłam egoistką.Myślałam,że "moim" dzieciom nic się nie może stać.Dzieci którym pomagam,o które się modle...Jaka byłam głupia.Bóg mi uświadomił,że to On decyduje,a nie Ja.
Więc po co mam pomagać,przecież i tak nic z tego nie będzie.Zostawiłam wszystko.Moja pomoc wydawała mi się taka niepotrzebna.Czyż nie lepiej żyć bez problemu innych.
Jednak wróciłam.Jest jeszcze Szymcio,jest Oliś,Adaś,"skubanek"Karolek.Wiele jest jeszcze dzieci i wiele pewnie przybędzie.I każde z nich będzie potrzebowało pomocy.Tej dużej i tej mniejszej.A więc do dzieła.....Na razie idę rozsyłać apele.Potem  w odwiedziny do "pokoików",a jest ich sporo,wierzcie mi.:) 

Moja lista blogów